
Waleczna Almeria zdobyła 1 punkt na swoim stadionie. Z pewnością jest to sukces drużyny z Andaluzji. Ekipa Dumy Katalonii ma mniejsze powody do zadowolenia. Nieciekawy wynik pogarsza fakt, że Barca traci pozycję lidera Primera Division.
Posiadanie piłki a sytuacje
Mimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki w pierszej połowie - 76% na korzyść Barcelony nie widzieliśmy klarownych sytuacji strzeleckich. Co gorsza to gospodarze otworzyli wynik już w 12 minucie. Po wrzutce z rzutu rożnego bramkę zdobył C.Domingo. Nie najlepiej zachował się tutaj Puyol.
Na domiar złego boisko musiał opuścić Pep Guardiola. Protestujący przeciwko decyzjom sędziego Closa Gomeza szkoleniowiec Blaugrany został usunięty z ławki rezerwowych za przewinienie techniczne. Guardiola protestował w sytuacji, kiedy bramkarz Diego Alves faulował jego zdaniem w polu karnym Lionela Messiego. W efekcie otrzymał czerwoną kartkę i musiał dalszą część spotkaniach oglądać z trybun.
Jeszcze przed przerwą wyrównał Leo Messi dając nadzieję na skuteczniejszą grę w drugiej połowie. Swoją 18 bramkę w Lidze w tym sezonie zdobył bezpośrednio z rzutu wolnego.
Jednak w drugiej części lepszej gry nie doczekaliśmy się. Powtórzył się scenariusz z pierwszej połowy i to gospodarze znowu wyszli na prowadzenie po bramce samobójczej Puyola. Carles nie był dzisiaj w najlepszej dyspozycji.
Nadzieję na poprawienie wyniku zmalały gdy z boiska wyleciał Zlatan Ibrahimovic za bezsensowne, celowe uderzenie przeciwnika w twarz.
Jednak to, że Katalończycy teraz byli na boisku w 10 o dziwo ożywiło ich grę. Jeszcze bardziej ich zmobilizowało. W 66 minucie do bramki trafił Leo Messi i przywrócił nadzieję na zwycięstwo. Jednak pomimo kilku niezłych sytuacji piłkarze Dumy Katalonii nie zdołali umieścić piłki w siatce.
Vaan der Faart
Całkiem odmienne nastroje panują w obozie przeciwnika. Dość szczęśliwie udało się Królewskim zwyciężyć z Sevillą. Przegrywając 2:0 potrafili w 30 minut odrobić straty z nawiązką. W 90 minucie na listę strzelców wpisał się Rafael Van der Vaart dając Realowi cenne trzy punkty i żółtą koszulkę lidera w La Liga. Zdecydowanie to był fart drużyny z Santiago Barnabeu.
W szeregach Barcelony można dostrzec zdecydowaną obniżkę formy. Wsześniejsze sygnały pokazujące, że kryzys mija okazały się złudne. Almeria nie grała wielkiej piłki. To Barca przejawia mniejszą wolę walki do ostatniej kropli krwi. Natomiast Real Madryt pędzi jak rozpędzony buldożer niszcząc każdego kto staje mu na drodze (jedynie Lyon potrafił przychamować tą rozpędzoną maszynę). Zbiżające się Gran Derby będą miały ogromne znaczenie dla końcowego układu tabeli. Będą emocjonujące i arcytrudne. Mecz z wymagającą Valencią posiadającą fantastycznego Davida Villę w składzie ostatecznie zweryfikuje formę Katalończyków.
UD Almeria - FC Barcelona 2:2
Bramki: Cisma (12'), Messi (42'), Puyol (57' sam.), Messi (66')
UD Almeria: Diego Alves, Juanma Ortiz, Chico, Pellerano, Cisma, Bernardello, M'Bami, Soriano, Guilherme, Piatti, Crusat.
FC Barcelona: Valdés, Alves, Puyol, Milito, Maxwell, Touré, Xavi, Iniesta, Pedro, Ibrahimović, Messi.
|
|
niedziela, 07 marzec 2010, 10:07 Mesiek / komentarzy: 415
Mówi się trudno, trzeba walczyć dalej. Teraz czas na Valencię, mam nadzieję, że się w końcu przebudzą :)
|
|
|
|
naprawdę coś się zepsuło w Barcelonie zepsuło nie wiem co o tym myśleć ale to poważny problem oby jak najszybciej przełamali kryzys i grali tak jak grali w tamtym sezonie oby mecz z Valencia był meczem w którym Barca zagra tak jak na mistrz przystało ;p
|
|
|
|
niedziela, 07 marzec 2010, 16:08 Gość - Trzmiel260
Statystyka strzałów szczególnie pokazuje że Real miał "farta" (jeszcze na warto zaznaczyć 2 porzeczki i 2 słupki).
Ktoś kto tu opisał mecz drużyny z Madrytu go nie oglądał .
|
|
|
|
czwartek, 11 marzec 2010, 16:14 kokoszkaaly / komentarzy: 246
barca jeszcze pokaze na co ją stać!
|
|
|
|
|